Lato w telegraficznym skrócie

Dawno nie pisałam i choć uwieczniałam myśli na "pudełku od zapałek", to jednak nie mam nawet chwili, by przerzucić to do komputera.
Lato było pełne przygód, pracowite i intensywne. Teraz jeszcze podkręciliśmy tempo, by zdążyć zapiąć sprawy przed kolejnym wielkim wyzwaniem w naszym życiu:)

-ufilcowałam kamizelkę dla mojej ulubionej modelki, była zachwycona








-Zorganizowaliśmy pierwszy obóz rękodzielczy dla dziewcząt w Kukowce,











-Po raz pierwszy również uczestniczyłam w Festiwalu jako wystawca:) To było wspaniałe doświadczenie. Namówiłam Justynę Świtlik i stanełyśmy razem.





Poznałam wyjątkowe osobowości i spotkałam przyjacIół z ukochanego Gruczna.
A oto Basia, kobieta nie do powstrzymania, artystka i dobra dusza.
Poiła nas swoim młodym letnim winem, oczywiście podanym w we wspaniałej ceramice, jedynej w swoim rodzaju.
Zostałam szczęśliwą posiadaczką zestawu śniadaniowego i nie wyobrażam już sobie porannej kawy w niczym innym.


To moja ulubiona klientka tego festiwalu, wielu osobom kapelusz przypadł do gustu, ale był bez wątpienia przeznaczony dla tej Pani...




A tak moje dzieci żegnały lato, ostatnie słoneczne dni i oczywiście... BŁOTO!



Teraz pracujemy bardzo intensywnie, nie raz ogromnie zmęczeni, ale i szczęśliwi. Chata rośnie, klaczki dbają o nasz piękny trawnik, moje warsztaty nabierają coraz większych rumieńców. W samym paźdźierniku prowadzę aż trzy duże projekty, odpowiadając na zaproszenie gminnych ośrodków.
Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby moje wymarzone warsztaty plenerowe z końmi w tle i wieczorami przy kominku, ziściły się już tej wiosny:)))) Siła marzeń jest przeogromna, nie wiem czy spodziewałabym się, że marzenie kiedys tak odległe, nierzeczywiste... ech, słowa grzęzną mi w gardle, po prostu wdzięczna jestem Panu Bogu.

Szukam wciąż lokalu, takiego tylko dla siebie, no i pomocnicy do filcowania, bo coraz trudniej ogarnąć mi wszystko samodzielnie.
Tak, możecie potraktować to jako ogłoszenie drobne;) Potrzebna dziewczyna z pasją i zapałem, od zaraz, z terenu Trójmiasta, chętna do nauki o wesołym usposobieniu.

To tyle na dziś i obawiam się, że na najbliższe miesiące. Pracuję intensywnie 8 dni w tygodniu a każda wolną chwilę poświęcam dzieciom i rodzinie. Blog zawsze więc schodzi na ostatni plan:(
Mam jednak nadzieję, że to się pewnego dnia zmieni, bo lubię to moje pisanie i sama wtedy lepiej widzę ile dostaliśmy, dokonaliśmy, jak cenny był każdy dzień.
To, że mimo wszystko tworzę jakiś rodzaj dziennika, historii naszej rodziny i pracy, która wkładamy w to wszystko, na pewno będzie pewnego dnia cenna pamiątką.

Wariacje na Pożegnanie Lata

Pozostały ostatnie miejsca na warsztaty 30 września
"BROSZKI I KWIATY-wariacje"

Na tych warsztatach każdy wykona wybrany przez siebie model kwiata, oczywiście zabierze go ze sobą do domu.
-z łodygą
-wielowarstwowy
- róża
- mak
-lilja ...

Koszt to 75 zł od osoby (wszystkie materiały w cenie)

Warsztat odbędzie się w Gdańsku, przy ul. Rybaki Górne











Będziemy pracować na najdelikatniejszej wełnie (australijski merynos 18 mikronów), ale będzie możliwość wypróbowania również innych rodzajów wełny, mnóstwa dodatków(loki, jedwabie i inne), pracy na wstępnym filcu igłowym (tak zwanym prefilcu) metodą wycinania. Poznamy także podstawowe zasady filcowania na sucho, jako pomoc przy wykończeniu dzieła.

Nie zabraknie oczywiście dobrej herbaty i muzyki:)

Serdecznie zapraszam

W Pażdźierniku

A dokładnie 7 go paźdźiernika zapraszam na

"szale na jedwabiu, ażurowe pajęczynki lub dostojne kryzy"








-poznamy metodę "nuno filc" czyli łączenia wełny z tkaniną za pomoca filcowania
- dowiemy się jak uzyskać efekt "falbanki"- kryzy
-jak stworzyć ażurowy szalik, delikatny i zwiewny jak pajęczyna.


Koszt to 140 zł od osoby (wszystkie materiały w cenie)

Warsztat odbędzie się w Gdańsku, przy ul. Rybaki Górne


Wstępnie na 28go października zaplanowane są wyjątkowe warsztaty, na których będzie okazja poznać różnego rodzaju wełny(lama, alpaka, wielbłąd) oraz dodatki takie jak włukna jedwabne, silk lapsy, kokony jedwabników...
Będzie okazja do stworzenia własnego dzieła, obrazu na ścianę, czy innej formy artystycznej przy której tworzeniu poznamy "zachowanie się" wyżej wymienionych materiałów.
Będzie okazja do zadawania przeróżnych pytań, pracy różnymi technikami, jak np praca rewersem, metodą igłową, metodą wycinania, tworzenie prefilcu czyli filcu wstępnego itp.

Koszt tego spotkania, z wszystkimi materiałami będzie wynosił 150zł i twał ok 3,5 godziny.

Osoby zainteresowane proszę o kontakt mailowy lub telefon.
Miejsca są ograniczone, decyduje kolejność zgłoszeń.

Filcowy Namiot
Klaralojko@gmail.com
669 979 302

Niebawem pojawią się również propozycje na listopadowe wieczory, ciepłe czapki, kapelusze, kapcie i rękawiczki, oraz okazja do stworzenia wyjątkowych prezentów pod choinkę.

Wariacje na Pożegnanie Lata

Pozostały ostatnie miejsca na warsztaty 30 września
"BROSZKI I KWIATY-wariacje"

Na tych warsztatach każdy wykona wybrany przez siebie model kwiata, oczywiście zabierze go ze sobą do domu.
-z łodygą
-wielowarstwowy
- róża
- mak
-lilja ...

Koszt to 75 zł od osoby (wszystkie materiały w cenie)

Warsztat odbędzie się w Gdańsku, przy ul. Rybaki Górne












Będziemy pracować na najdelikatniejszej wełnie (australijski merynos 18 mikronów), ale będzie możliwość wypróbowania również innych rodzajów wełny, mnóstwa dodatków(loki, jedwabie i inne), pracy na wstępnym filcu igłowym (tak zwanym prefilcu) metodą wycinania. Poznamy także podstawowe zasady filcowania na sucho, jako pomoc przy wykończeniu dzieła.

Nie zabraknie oczywiście dobrej herbaty i muzyki:)

Serdecznie zapraszam

W Pażdźierniku

A dokładnie 7 go paźdźiernika zapraszam na

"szale na jedwabiu, ażurowe pajęczynki lub dostojne kryzy"







-poznamy metodę "nuno filc" czyli łączenia wełny z tkaniną za pomoca filcowania
- dowiemy się jak uzyskać efekt "falbanki"- kryzy
-jak stworzyć ażurowy szalik, delikatny i zwiewny jak pajęczyna.


Koszt to 140 zł od osoby (wszystkie materiały w cenie)

Warsztat odbędzie się w Gdańsku, przy ul. Rybaki Górne


Wstępnie na 28go października zaplanowane są wyjątkowe warsztaty, na których będzie okazja poznać różnego rodzaju wełny(lama, alpaka, wielbłąd) oraz dodatki takie jak włukna jedwabne, silk lapsy, kokony jedwabników...
Będzie okazja do stworzenia własnego dzieła, obrazu na ścianę, czy innej formy artystycznej przy której tworzeniu poznamy "zachowanie się" wyżej wymienionych materiałów.
Będzie okazja do zadawania przeróżnych pytań, pracy różnymi technikami, jak np praca rewersem, metodą igłową, metodą wycinania, tworzenie prefilcu czyli filcu wstępnego itp.

Koszt tego spotkania, z wszystkimi materiałami będzie wynosił 150zł i twał ok 3,5 godziny.

Osoby zainteresowane proszę o kontakt mailowy lub telefon.
Miejsca są ograniczone, decyduje kolejność zgłoszeń.

Filcowy Namiot
Klaralojko@gmail.com
669 979 302

Niebawem pojawią się również propozycje na listopadowe wieczory, ciepłe czapki, kapelusze, kapcie i rękawiczki, oraz okazja do stworzenia wyjątkowych prezentów pod choinkę.

Warsztaty Wrzesień

Do mojego plakatu wdarły sie błędy, w dodatku cenowe:( Bardzo za nie przepraszam i załączam poprawioną wersję, raczej bardziej przyjazną jak sądzę:)


Warsztaty Wrzesień

Do mojego plakatu wdarły sie błędy, w dodatku cenowe:( Bardzo za nie przepraszam i załączam poprawioną wersję, raczej bardziej przyjazną jak sądzę:)

Poszłam boso - nie żałuję :)

Nie specjalnie miałam czas by przygotowac się do akcji, poza tym, zupełnie nie wiedziałam czego mam się spodziewać, ile będę miała miejsca,jakie warunki, jak poradze sobie bez dostępu do wody, czy przyjdą uczestnicy, czy będę prowadziła rodzaj pokazu...???






Tego dnia, mój mąż zabrał chłopców na organizowany przez naszą szkołę "Dzień Ojca Z Synem", ja zostałam z dziewczynkami i przygotowywałam wszystko co potrzeba; wełnę, wodę nalewałam do dużych butli, pojechałam jeszcze rowerem wydrukować kilka wizytówek i plakat do postawienia na stoisku, no i na Targ Węglowy by choćby zerknąć jak to wszystko wygląda.
Pogoda na szczęście była cudowna a miejsce wyglądało obiecująco. Spotkałam się z organizatorką odpowiedzialną za Gdańsk, panią Dominiką Kulczyńską i wszystko uzgodniłyśmy.
Gdy już z dziewczynkami zjadłyśmy na obiad gotowaną fasolkę szparagową z bułką tartą (na nic więcej nie miałyśmy ochoty w taki upał) wsiadłyśmy w zapakowane już auto i ruszyłyśmy na plac. Tam, zrobiłam na córach wrażenie, bo zostałam wpuszczona za bramkę, jak prawdziwy VIP;)
Wszystko przerosło moje oczekiwania, począwszy od pogody, zabawy przygotowane dla dzieci (moje dziewczyny bawiły się wyśmienicie, boso na trawie), mój wspaniały, duży i stabilny stół, zrobiony z płyt i palet budowlanych, dostałam nawet parasol!
Zainteresowanie warsztatami i moim stoiskiem było bardzo duże.
Na pierwszych zajęciach zebrały się panie i robiłyśmy kwiat z ogonem, kwiatki powstały prześliczne, zobaczcie sami















A następne zajęcia, mój stół obsiadły dzieciaki, niczym kury grzędę, pełne entuzjazmu i niesamowitego skupienia na tym niełatwym zadaniu. Tym razem powstały piękne sznureczki na szyję i na rękę.

Byłam zmęczona, ale bardzo szczęśliwa, to był przemiły dzień. Na koniec, pani Dominika wręczyła mi zestaw naturalnych kosmetyków, które wypróbowałam już tego samego wieczoru, a że żadko ich używam, poczułam się naprawdę dopieszczona i odprężona.

Po spakowaniu, przyjechali nasi chłopcy i wszyscy poszliśmy jeszcze na pizzę i na lody, a co!

Poszłam boso - nie żałuję :)

Nie specjalnie miałam czas by przygotowac się do akcji, poza tym, zupełnie nie wiedziałam czego mam się spodziewać, ile będę miała miejsca,jakie warunki, jak poradze sobie bez dostępu do wody, czy przyjdą uczestnicy, czy będę prowadziła rodzaj pokazu...???







Tego dnia, mój mąż zabrał chłopców na organizowany przez naszą szkołę "Dzień Ojca Z Synem", ja zostałam z dziewczynkami i przygotowywałam wszystko co potrzeba; wełnę, wodę nalewałam do dużych butli, pojechałam jeszcze rowerem wydrukować kilka wizytówek i plakat do postawienia na stoisku, no i na Targ Węglowy by choćby zerknąć jak to wszystko wygląda.
Pogoda na szczęście była cudowna a miejsce wyglądało obiecująco. Spotkałam się z organizatorką odpowiedzialną za Gdańsk, panią Dominiką Kulczyńską i wszystko uzgodniłyśmy.
Gdy już z dziewczynkami zjadłyśmy na obiad gotowaną fasolkę szparagową z bułką tartą (na nic więcej nie miałyśmy ochoty w taki upał) wsiadłyśmy w zapakowane już auto i ruszyłyśmy na plac. Tam, zrobiłam na córach wrażenie, bo zostałam wpuszczona za bramkę, jak prawdziwy VIP;)
Wszystko przerosło moje oczekiwania, począwszy od pogody, zabawy przygotowane dla dzieci (moje dziewczyny bawiły się wyśmienicie, boso na trawie), mój wspaniały, duży i stabilny stół, zrobiony z płyt i palet budowlanych, dostałam nawet parasol!
Zainteresowanie warsztatami i moim stoiskiem było bardzo duże.
Na pierwszych zajęciach zebrały się panie i robiłyśmy kwiat z ogonem, kwiatki powstały prześliczne, zobaczcie sami



















A następne zajęcia, mój stół obsiadły dzieciaki, niczym kury grzędę, pełne entuzjazmu i niesamowitego skupienia na tym niełatwym zadaniu. Tym razem powstały piękne sznureczki na szyję i na rękę.

Byłam zmęczona, ale bardzo szczęśliwa, to był przemiły dzień. Na koniec, pani Dominika wręczyła mi zestaw naturalnych kosmetyków, które wypróbowałam już tego samego wieczoru, a że żadko ich używam, poczułam się naprawdę dopieszczona i odprężona.

Po spakowaniu, przyjechali nasi chłopcy i wszyscy poszliśmy jeszcze na pizzę i na lody, a co!